A wówczas ku jego radości
najstarszy z Kaurawów, sędziwy starzec
zadął, pełen powagi, w muszlę,
bijąc w niebo rykiem lwa.
Studiowanie duchowej wiedzy ujawnia w nas nowe wyższe pragnienia.
Samo ich rozpoznanie czy uznanie za swoje niekoniecznie oznacza, że cokolwiek się większego wydarzy jeśli nie zaczniemy działać by te pragnienia zmaterializować.
Naturą ego jest to, że działa samo z siebie i dla swego interesu, jest aktywnym zjawiskiem. I jak Bhisma (najstarszy z Kaurawów, symbolizuje Ego) dmie w róg mający pośpieszyć armię do gotowości i porządku dla zadowolenia króla (zmysłowych pragnień), tak ego nieustannie wzbudza do aktywności pragnienia w umyśle. A na pragnienia reagują nawyki umysłu. A nawyki, ze swej natury są, przymusem robienia czegoś i to w określony sposób. Celem zaspokojenia pragnienia.
Nieustanie pobudzając aktywność pragnień zmysłowych, ego umacnia naszą identyfikację z ciałem. Gdy jesteśmy w identyfikacji z ciałem, gdy jesteśmy jakby zmysłami, ego jawi się jako bardzo silne i nieuchwytne. I dmie nieustannie w róg zmysłowych namiętności co porusza umysł w nawykowe sposoby. Szczególnie mocno zaczyna dąć gdy szkodliwe nawyki są zagrożone nowymi pożytecznymi.
Szkodliwe nawyki mają jakby instynkt samozachowawczy. Może dlatego, że typowo są autodestrukcyjne. Ego dmie w róg jak Bhisma i armia jest silna.
Nawyki są tym co rodzi się z powtarzalności. Z zaangażowania. Nawyki nie są same w sobie czymś złym. Ani też dobrym. Są pewną cechą ludzkiej natury, która może być wykorzystana ku szczęściu lub nieszczęściu.
Tym co prowadzi do ustanowienia nowych nawyków są duchowe praktyki. Np. określone medytacyjne ćwiczenia nastawione np. na rozwój samokontroli. Gdy samokontrola jest wytrenowana na silniejszą niż uleganie pokusom, można się oprzeć pokusie. W czującej istocie jest potencjał wszystkich pozytywnych sprzyjających sił i umiejętności. Praktyka jest sposobem na ich rozpoznanie i wcielenie w życie. Podobnie jak wcześniej praktyką było powtarzanie szkodliwych zachowań, aż stały się nawykami.
Przez duchową praktykę rozumiemy na początek formalne momenty w ciągu dnia czy tygodnia gdzie coś realizujemy, coś kontemplujemy. Gdy jest w nas rozbudzone pragnienie wyzwolenia staje się ona po prostu sposobem życia. Np. praktyka niekrzywdzenia. To jest też nawyk do rozbudzenia i utrwalenia. Pogłębiany odsłania nowe głębie duszy.
W ciszy medytacji wglądu też słychać czasem róg Bhismy. Ego stara się pobudzić pragnienia zmysłowe i stare nawyki czując swoje zagrożenie. Bo ma taką naturę jak nawyki. Samozachowawczą i autodestrukcyjną jednocześnie. To praktyka medytacji wglądu prowadzi krok po kroku do tego, że stajemy się nieporuszeni dla tego wołania ego. Z czasem uważna cicha obecność przenika codzienność pozwalając wybierać inaczej. I budować nowe nawyki coraz skuteczniej. I nie ulegać starym. Co prowadzi do zdrowia i szczęśliwości.
Nawyki zrodzone i rozwijane w ogniu duchowego pragnienia wyzwolenia niosą rozwój. Perspektywę. Nie mają tej wąskiej natury nawyków zrodzonych z ego.
