Wstrzymaj mój rydwan pośrodku obu wojsk,
o Nieporuszony,
bym obejrzał stojących tu,
spragnionych walki,
z którymi przyjdzie mi bić się
w tej potrzebie wojennej.
„To duchowe ubóstwo, a nie materialny brak, leży u podstaw wszelkiego ludzkiego cierpienia.
Lecz gdy umysł jest spokojny, jakże szybko, jakże płynnie, jakże pięknie wszystko zaczniesz postrzegać.”
Śri Paramahansa Jogananda
Tym co leży za powierzchownymi poruszeniami umysłu (takimi jak np. ciekawość), które pozornie prowadzą nas do duchowego poznania jest miłość do siebie. Prawdziwa troska i chęć wyzwolenia z cierpienia skierowana ku sobie. Owo „sobie” jest na początku tym z czym się identyfikujemy – ciałem, umysłem. Konkretnym ciałem i umysłem. Z czasem, gdy samoświadomość się budzi, owo „ja” zmienia znaczenie wraz z rozwianiem fałszywych identyfikacji. Jest to proces kierowania uwagi od świadomości zmysłowej do świadomości serca. A potem od świadomości serca do świadomości jedności. Proces wychodzenia poza ramy konceptów i myśli do świata głębszych uczuć a następnie do samorealizacji Jaźni.
W tym procesie, zgodnie z wiedzą Wedyjską, zachodzi stopniowe oczyszczenie wszystkich subtelnych energii w człowieku. Ta stopniowo oczyszczająca się energia subtelna (psychiczna) i a następnie energia gruba (materialna), czyli manifestacje Ducha, odsłaniają duchowe bogactwo Jaźni. Jak kwiat lotosu, jest zwieńczeniem łodygi wznoszącej się przez wodę, muł, zaczynając od korzenia. Tak subtelna energia w człowieku, wznosi się od czakry korzenia do czakry korony. Niezliczone wcielenia w ignorancji, zaciemniające i zniekształcające subtelne kanały energetyczne, centra energetyczne, wymagają czasu by je oczyścić. Jak kwiat lotosu, by zakwitnąć na powierzchni jeziora. Nawet bardzo mętnego. Jak mętny jest świat śmierci.
To duchowe bogactwo nie jest naszą wyjątkową cechą, nie jest efektem naszych starań, bystrości czy gorliwości. Jest naszą naturą. Naturą każdej czującej istoty. To co jest efektem naszych starań, jest zasłona iluzji jaką tkamy by tego nie dostrzegać. Tym samym, również efektem naszych starań, jest rozwianie tego co stworzyliśmy – tego co zasłania nam Jaźń. Czyli naszą prawdziwą naturę.
