Dhrisztaketu, Czekitana,
mężny król Kasipury,
Purudżit i Kuntibhodża,
i najznakomitszy z mężów — król Sibów,
Świadomość jest zawsze kompletną i spełnioną jednością.
Pozytywne skłonności w nas do odkrycia, a które są niezbędne do zbalansowania negatywnych skłonności to przykładowo: śraddha, virya, smriti, samadhi, prajna, tivra-samvega. Celowo zostawiam je w sankrycie gdyż nie ma dla nich jednoznacznego tłumaczenia na polski. Jednego wyrazu. Trzeba ich więcej bo są to złożone stanu serca i umysłu oraz doświadczeń. Opisy wyższej świadomości.. Przykładowo ostatnie – tivra-samvega – można tłumaczyć jako samoświadomą silną głęboką duchową determinację. Mam pasję. Mam kierunek. Znam cel. Wiem że wysiłek niesie efekty z własnego doświadczenia. Dodać należy, iż te wszystkie wymienione cechy się wzajemnie wzmacniają.
Świadomość jest jedna. Skoro zatem jest niewiedza. Pojawi się jej poznanie. Czyli wyzwania. Bo gdy jesteśmy w potrzasku negatywnych przekonań to wyłącznie samodzielne stawienie czoła wyzwaniom obala w nas te fałszywe przekonania. Nikt za nas tego nie zrobi. To musi być nasze. Przekonania o byciu niezdolnym do czegoś. Czy o braku czegoś w nas. One zostaną wystawione na próbę.
Zatem wchodząc na drogę duchową budzimy w sobie te siły kompletności świadomości. I życie przyniesie testy. To nasza spójność wewnętrzna je manifestuje jeśli zaczynamy zajmować się duchowością. Stąd warto znać, rozpoznawać i pielęgnować w sobie cechy które nas wesprą. One są w nas tak samo jak te które nas blokują. Dlatego niektórzy nazywają to bitwą.
Wraz z podróżą przyjdzie mądrość. I z niej zrodzone zrozumienie. Własne. Nie czyjeś. Z własnych kroków na drodze. Wtedy też zmieni się percepcja tego wszystkiego. Ale póki co. Warto znaleść w sobie sojusznika.
